Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Tu jest fajnie!

Mały ma kilka miejsc, w które chodzi bardzo chętnie 🙂 Oprócz Fundacji JiM, są to zajęcia SI w Delfinie na Lipowej 49 w Łodzi, szkoła, a od dzisiaj również hipoterapia w Stowarzyszeniu Rajkonik 🙂 Na dowód tego, jak Mały się super bawi w tych miejscach, trochę fotek. Warto przypomnieć, że zajęcia dodatkowe refundujemy ze środków zgromadzonych z 1%, który zdeklarowaliście na chłopaków w zeszłym roku 🙂

si

si

si

si

si

sisi

hipohipo

hipo

hipo

hipo

hipohiposi

si

si

si

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Kto?

Mały odrabia lekcje. W zadaniu ma dopasować, które czynności wykonuje adresat, a które nadawca. Dochodzimy do wyrazu: czyta.

– Mały, kto czyta list? 
– Nooo adresat i nadawca.
– Nieee, nadawca pisze list. A czyta adresat.
– No przecież nadawca też musi przeczytać co napisał, zanim wyśle list…

Święta prawda! Ja zawsze czytam to, co napisałam! Podręczniki nie są przystosowane dla autystów! 😉

Duży - Zespół Aspergera

Zakupy

Duży nie poszedł w środę do szkoły.

– Zostanę w domu, zajmę się tobą mamo. – powiedział rano, patrząc na mnie umęczoną nocnymi wymiotami. Nie miałam siły się sprzeciwiać, byłam zmęczona i obolała i miałam wyrzuty sumienia, że nie zaprowadzę Małego do szkoły, bo miał iść z klasą do teatru.
– Ok, zostań, chociaż do sklepu pójdziesz..
– Narysuj mi mapę, w których sklepach mam zrobić zakupy. I zapisz co potrzeba.
Narysowałam, wytłumaczyłam i zapisałam. Duży ubrał się, ale kartkę zostawił na stole.
-Nie zapomnij swojej mapy zakupów! – krzyknęłam i dziecko posłusznie wróciło po kartkę.
A potem poszło szukać torby na zakupy i wyszło z domu. Wróciło po półgodzinie:
– Zapomniałem tej kartki. Ale kupiłem wszystko. O niczym nie zapomniałem! Udźce kupiłem na rogu, włoszczyznę u braci, a raczej u jednego brata, tego co Ty u niego częściej kupujesz, nitki, ale nie te nitki do szycia, tylko ten makaron, kupiłem w sklepie, gdzie pan daje lizaki Małemu. Ta pani mi go poleciła, bo ja nie wiedziałem który.
No. Poradził sobie. Kartka została w przedpokoju. Zapamiętał wszystko, poszedł i kupił. A kiedy już ugotowałam rosół i go zjedliśmy, zapytal:
– No i co, dobra zupka była? – zupełnie jakby to on ją ugotował Emotikon smile Ale widocznie odpowiednie składniki kupione przez niego miały największe znaczenie!

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Zainteresowania

Rozmowa Małego z Ciocią:

– Mały, czym się interesujesz?
– Będę farmerem! Będę doił krowy.
– To super! Będziesz wujkowi mleko dostarczał do produkcji serów!
– No nie wiem czy wujek będzie jeszcze żył…

 

 


 


W drodze do szkoły z Małym:
– Mama, mam dość tej zimy. Kiedy te pudziany przylecą?
Chwila ciszy i zastanowienia..
– Hahaha! Mama, powiedziałem pudziany! A chodziło mi o bodziany!
Emotikon grin Oto Mały 😉 

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Kim jest tata?

Byliśmy dziś u psychiatry. Potrzebowałam zaświadczenie dla Małego do PPP, że ma autyzm i receptę dla Dużego. Ponieważ nastąpiły pewne zmiany i mamy nową panią doktor, denerwowałam się trochę tą wizytą, ale w zasadzie nie było czym. Pani doktor wzięła Małego na spytki:

– Czym się interesujesz Mały?

– Nooo, ja lubię kosmos. Szczególnie gwiazdy i czarne dziury.

– Wiesz, mnie też to fascynuje! Opowiesz mi coś o tym?

Tu nie jestem w stanie powtórzyć tego, co mój syn powiedział, ponieważ ja się kosmosem nie interesuję ponad to, czego nauczyłam się w szkole, a on wyciągnął jakieś informacje, o których nie mam zielonego pojęcia.

– Czy syn ma inne zainteresowania?

– Owszem. Kocha grzebać w ziemi, biegać za kurami i oglądać 30 faktów o Czernobylu.

– Czy katuje tylko ten jeden filmik?

– No tak. W tym temacie tylko ten.

– Bo nie znalazłem więcej! – wrzeszczy mój syneczek. – Nie mogę o nim zapomnieć, to go oglądam!

– Oj chyba Ci cieżko zapomnieć o niektórych rzeczach, prawda Mały? – pyta pani doktor.

– No tak, ciężko zapomnieć, że mam mamę. Nie można zapomnieć o swoim rodzicielu.

– A kto to jest rodziciel?

– Mama.

– A tata też jest rodzicielem?

– Nie, tata tylko zapładnia.

I tak rozmowa z kosmosu zeszła na tematy ginekologiczne. Mały jest wszechstronny… 😉

Moje wszystko

Niedzielne chorowanie

Leżę dziś w łóżku, z powodów kręgosłupowych. Połamało mnie po prostu tak, że na nogach nie jestem się w stanie utrzymać, wobec czego po mieszkaniu prowadza mnie małżonek. A właściwie to uwieszam się na jego plecach i drepczemy pomalutku z jednego miejsca w drugie. Dzieci natomiast starają się nie przeszkadzać. Duży to nawet pomaga. Z moją instrukcją odgrzał obiad. Prawie sam. Tata pomógł na finiszu. Robi mi herbatę i służy podpowiedziami typu: może zadzwonimy po pogotowie? Mały leży dziś ze mną. Najpierw bolała go głowa, potem zasnął, potem oglądaliśmy kota Simona, a potem to juz mu się nie opłaciło wstać. Aktualnie dyskutują w trójkę o grach. Duży zapytał: tata, kto to w ogóle jest terrorysta? M. nie zdążył nic odpowiedzieć, bo wyrwał się Mały: to taki facet, który popełnia samobójstwo i zabija strasznie dużo ludzi. Mam nadzieję, że jutro wstanę. Że dam radę odprowadzić Małego do szkoły. Na nogach, bo samochód w warsztacie…

Duży - Zespół Aspergera

Przekleństwo rozumienia dosłownego…

Duży miał zadaną z muzyki pracę domową: muzyka arabska – 3, 4 zdania plus ilustracja. Tak było napisane w zeszycie kontaktowym. Duży odrobił tę pracę sam. Napisał kilka zdań dotyczących muzyki arabskiej, znalazł ilustrację Araba z gitarą, wydrukował pracę i zaniósł na muzykę. Pani zapytała go o pracę domową, przeczytał co miał napisane. Potem zapytano go o ilustrację muzyczną. Pokazał zdjęcie Araba… Pani wybuchnęła śmiechem, a Duży stał ogłupiały pod tablicą. Bo chodziło o ilustrację muzyczną, ale tego to już w pracy domowej nie było. wystąpiło tylko samo słowo ilustracja. A różnica między tymi pojęciami jest znaczna. Ilustracja muzyczna to muzyka napisana do filmu czy przedstawienia, a ilustracja to.. wiadomo, obrazek. Szkoda, że pani nie zadała sobie trudu, aby wyjaśnić Dużemu co ją tak rozbawiło. Oczywiście było to śmieszne, ale Duży też by się pośmiał, gdyby wiedział z czego.

 


 

– Mamo, co to jest?
– Kredka do oczu.
– Malujesz sobie tym oczy?! – przerażony Duży wskazuje kredką na swoją źrenicę.
– Nie oczy w środku, tylko powieki!
– To dlaczego mówisz, że do oczu?…

No. I jak mieć do Niego pretensję, że jako ilustrację muzyczną do muzyki arabskiej, wkleił zdjęcie Araba z gitarą… ;)