Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Kim jest tata?

Byliśmy dziś u psychiatry. Potrzebowałam zaświadczenie dla Małego do PPP, że ma autyzm i receptę dla Dużego. Ponieważ nastąpiły pewne zmiany i mamy nową panią doktor, denerwowałam się trochę tą wizytą, ale w zasadzie nie było czym. Pani doktor wzięła Małego na spytki:

– Czym się interesujesz Mały?

– Nooo, ja lubię kosmos. Szczególnie gwiazdy i czarne dziury.

– Wiesz, mnie też to fascynuje! Opowiesz mi coś o tym?

Tu nie jestem w stanie powtórzyć tego, co mój syn powiedział, ponieważ ja się kosmosem nie interesuję ponad to, czego nauczyłam się w szkole, a on wyciągnął jakieś informacje, o których nie mam zielonego pojęcia.

– Czy syn ma inne zainteresowania?

– Owszem. Kocha grzebać w ziemi, biegać za kurami i oglądać 30 faktów o Czernobylu.

– Czy katuje tylko ten jeden filmik?

– No tak. W tym temacie tylko ten.

– Bo nie znalazłem więcej! – wrzeszczy mój syneczek. – Nie mogę o nim zapomnieć, to go oglądam!

– Oj chyba Ci cieżko zapomnieć o niektórych rzeczach, prawda Mały? – pyta pani doktor.

– No tak, ciężko zapomnieć, że mam mamę. Nie można zapomnieć o swoim rodzicielu.

– A kto to jest rodziciel?

– Mama.

– A tata też jest rodzicielem?

– Nie, tata tylko zapładnia.

I tak rozmowa z kosmosu zeszła na tematy ginekologiczne. Mały jest wszechstronny… 😉

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Bułka

– Mamooo, nie dostałem dziś nic do jedzenia do szkoły! – poskarżył się Mały, kiedy odbierałam go w szatni po lekcjach.

Rzeczywiście dałam mu bułkę, której nie zjadł wczoraj, więc mógł pomyśleć, że nic nie ma.

– Miałeś bułeczkę z serem, którą kupiliśmy wczoraj! – Eeee tam, ta bułka wcale nie miała sera w środku i nic mi nie smakowała! Na pewno była stara! Nie wiadomo ile leżała w sklepie! A poza tym to ja już ją tam widziałem ze trzy tygodnie temu!

 

Ciekawe jak rozpoznał, że to właśnie TA bułka była 😉

Moje wszystko

Dużego sposób myślenia ;)

Odcedzam makaron na rosół.

– Mamo, to jest durszlak? – Duży pyta za moimi plecami.
-Tak.
– To on jest filtrem! Służy do zdejmowania wody z klusek!

🙂

I taki kwiatek Dużego: 

Praca domowa z polskiego: narysuj ilustrację do Inwokacji, wers 15-22.
– Nie będę tego rysował! Nie umiem! Nie będę rysował żadnej pały!
– Czego nie będziesz rysował? – nie załapałam.
– No napisane jest, że pała!

No tak… Panieńskim rumieńcem dzięcielina…

Typowy sposób myślenia Aspergerianina 😉

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Zepsute życie

– Ale miałem dziś sen! – przywitał mnie Mały dziś rano.

– Śniło mi się, że miałem chomika! Trzymałem go w moim pokoju, żeby Łatek, Marcelek i Tosia go nie zjedli. Ale zupełnie nie wiem po co mi się przyśnił ten sen… Teraz mi smutno, że nie mogę mieć chomika…

O chomiku mówił w drodze do i ze szkoły. Padło nawet stwierdzenie, że „mam zespute życie!”. Poszliśmy obejrzeć chomiki w sklepie zoologicznym. Mały opowiedział każdej napotkanej osobie jaki miał sen i jak bardzo cierpi z powodu nieposiadania chomika. W domu uczynił wielką awanturę przy odrabianiu lekcji, bo jest taki smutny, że nie ma chomika, więc zapomniał już jak się czyta! Nie potrafi liczyć, nie potrafi czytać… Nie chce trampoliny, którą uwielbia, nie chce się przytulić, nie chce nic, tylko cholernego chomika! Godzinę wycia przetrzymałam zaciskając zęby. Czytanka została przeczytana. Obiad ledwo tknął. Nawet Duży postanowił pomóc i opowiedział małemu jak to było, kiedy chodził do podstawówki i nie umiał dobrze czytać, a teraz, w gimnazjum, czyta tak szybko, że hoho! Nic nie pomogło. Chomik, miejsce dla niego, akwarium i smutek zagościł w sercu małego na dobre. A mnie serce pęka, chciałabym mu tego chomika kupić, ale przecież mamy w domu TRZY koty! W dwupokojowym mieszkaniu na 10 piętrze… Ja też mam zepsute życie 😦

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Gruszki na wierzbie ;)

– Mamo, głodny jestem! – woła Mały, chociaż 20 minut temu zjadł trzy bułki bankietowe z masłem.

– Chcę podwieczorek z nutellą!

– Podwieczorek je się pod wieczór, teraz można zjeść drugie śniadanie – tłumaczę chłopakowi – a musisz jeść ciągle tą nutellę? Zjadłbyś kiełbasę i pomidora!

– Dobra, możemy się umówić, że będę jadł kiełbasę i pomidory, kiedy Łatek (nasz kot) zacznie znosić jajka!

I taka to rozmowa z Małym o jedzeniu

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Małego na życie spojrzenie :)

Pojechałam w piątek do PPP z Małym. Miałam umówioną wizytę w sprawie nowego orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego z powodu zmiany diagnozy z afazji na autyzm. Dostarczyłam m.in. zaświadczenie od naszego lekarza, w którym napisane było: Mały leczy się w Poradni dla osób z autyzmem z powodu całościowego zaburzenia rozwoju (F 84.0) podpisane i przypieczętowane przez lekarza psychiatrę. Wszystko było super, pani pozbierała papierzyska i już, już miałam wychodzić, kiedy ostatni raz tak dla pewności zapytałam, czy aby na pewno wszystko w porządku z papierami, czy wszystko co potrzeba jest. No i co? Okazało się, że na zaświadczeniu powinno, oprócz kodu, być napisane, że syn cierpi na autyzm dziecięcy! Bo lekarze przychodzący na zespół nie znają kodów i mogą się przyczepić, że nie ma pełnej diagnozy! Problem w tym, że zespół jest w czwartek, a nasz lekarz dopiero 4 marca. Zadzwoniłam do JiM, przedstawiłam sprawę i w poniedziałek mam iść do innej pani doktor prosić o wypisanie tego zaświadczenia. Mam nadzieję, że się uda. Na zakończenie akcent humorystyczny. Rozmawiamy z panią psycholog o Małym, jego zainteresowaniach, zachowaniach itp. Mały zajęty sobą, stoi przy oknie, gada do siebie. Pani dyktuje mi treść wniosku o nowe orzeczenie: „… Na podstawie którego, wnoszę o aktualizację…” Na co Mały się wtrąca spod okna: „windowsa 7…” Umarłyśmy obie 

 

Duży - Zespół Aspergera

Smak szkoły. ;)

Duży bardzo lubi bułki maślane z cukierni Jaś i Małgosia. Właśnie tylko te i żadne inne. Pytałam go kilkakrotnie przed szkołą, czy chce na śniadanie taką bułkę. Owszem, chciał, ale nie do szkoły tylko do domu. Dziś wreszcie dowiedziałam się dlaczego bułki nadają się do zjedzenia tylko i wyłącznie w domu. „Bo okrucieństwo szkoły zabija ich smak!” ;)

Duży - Zespół Aspergera

Kropka, ruch i karaoke

Duży w tym roku skończy 14 lat. Jest prawie tak wysoki jak ja. I podobno podobny do mnie. Duży się denerwuje kiedy moje koleżanki mówią, że wyglada jak mama. – Nie chcę wyglądać jak dziewczyna! Zrób coś mamo, żebym nie wyglądał jak Ty! Mało tego, że podobny do mnie, to jeszcze wiele osób myli nas przez telefon czy domofon. 😉 – Kiedy wreszcie będzie ta mutacja? Mamo, moim największym marzeniem jest, żebym po mutacji miał piękny głos i żebym świetnie śpiewał. Na razie Duży ćwiczy śpiewanie przez internet. Na jakiejś karaokowej stronce. Z kolegami z podstawówki. Słyszałam już „We are the world”, „Last Christmas” i „Impossible” w trzech różnych wykonaniach, z czego każde pozostawiało wiele do życzenia. Oprócz tego śpiewają też inne „przeboje”, których nie znam, ale oni najwyraźniej tak. Oprócz śpiewania na topie wciąż pozostają gry. Duży zebrał sobie pieniądze na ps vitę. Gdyby to musiało trwać miesiące, to pewnie by mu się nie udało. Dzięki prezentom gwiazdkowym od różnych cioć, babć, wujków, ciotek, udało mu się w sezonie świątecznym zebrać 90% potrzebnej kwoty. Resztę dorzuciliśmy w ramach prezentu gwiazdkowego. Inna fiksacja dotyczy namiętnego kupowania kuponów paysafe card i płacenia nimi za gry w steamie. Najpierw był problem ze znalezieniem miejsca, gdzie można owe kupony nabyć. Duży przekopał internet i zapytał: – Mamo, czy na naszym osiedlu jest „Kropka Ruch”? Bo tylko tam kupimy paysafe card! Zastanowiłam się chwilkę, bo nie zrozumiałam o co zostałam zapytana. Kropka Ruch? Aaa, kiosk ruchu… Od tamtej pory Duży używa tylko tej nazwy. Oczywiście nie w stosunku do wszystkich kiosków, tylko do „kropki ruch”. Do Kropki Ruch nie dotarłam. Kupon nabyłam w Realu. Ostatnio zakupy zostały zawieszone, z powodu zapaści finansowej obu synów. M. wyjechał w delegację, wobec czego obaj śpią ze mną. O ile przy naszej dwójce łóżko zachowuje całkiem przyzwoite rozmiary, o tyle przy trójce staje się przeraźliwie wąskie i krótkie. Duży gada przez sen, Mały okłada mnie pięściami i stopami przy każdym przewrocie na drugi bok. Do tego dochodzą koty, pluszaki (hipopotam, gronkowiec złocisty i miś, który w przeszłości należał do mnie), druga kołdra i dwa dodatkowe jaśki, które w tajemniczy sposób rano znajdują się wszędzie, tylko nie pod głowami. Mimo wszystko lubię mieć ich przy sobie. Wszystkich 🙂

Duży - Zespół Aspergera

Formalina

– Mamo, jak umrę, chcę się zatopić w formalinie. Nie będą mnie jadły robaki! – powiedział dziś Duży. 

– Ale wiesz, że nie można tak sobie kogoś wsadzić do formaliny i trzymać w domu? – zapytałam. – Może gdybyś oddał swoje ciało po śmierci, do celów naukowych, czy doświadczeń, to mógłbyś zostać umieszczony w formalinie.

– A to ja już wolę być pochowany. Nikt nie będzie we mnie grzebał! 

Ten to lubi zmieniać zdanie… 😉