– Ja nie mam wrogów mamo! – Mały rzeczywiście jest przyjaźnie usposobiony.
– Dobrze jest mieć wroga – mówi Duży. –Możesz gardzić nim w myślach, kiedy Ci się nudzi.
Wiedzieliście? 😃
Dwóch braci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, matka i ojciec z ZA, cztery koty. I to wszystko w mieszkaniu na pierwszym piętrze, w dużym mieście w centralnej Polsce.
– Ja nie mam wrogów mamo! – Mały rzeczywiście jest przyjaźnie usposobiony.
– Dobrze jest mieć wroga – mówi Duży. –Możesz gardzić nim w myślach, kiedy Ci się nudzi.
Wiedzieliście? 😃
– Mamo, pamiętasz, że ja jutro kończę o 11.30? – Duży upewnia się codziennie, że ja wszystko wiem, pamiętam, ogarniam.
– Nie pamiętam. A czemu tak wcześnie?
– No mówiłem Ci przecież, że Pani L. zrobiła mi korko w poniedziałek, to jutro nie mam! O jeeeeezu, ale za to muszę jechać do jasia… Ale! Jeszcze TYLKO DWA LATA tej męczarni nie z mojej woli! Ale się cieszę! – pojęcie czasu u mojego ZA często wprawia mnie w osłupienie 😀
– Uwielbiam Cię synek! Rzeczywiście, to tylko dwa lata 😉
– Cieszę się, że mam tak znakomite grono fanów na całym świecie. – odpowiada Duży i już nie rozmawiamy więcej, że to tylko dwa lata.
Prawie jak dwa dni…
😉
Zauważam u siebie niepokojące symptomy. Coraz bardziej wkurzają mnie nagłe zmiany planów, albo jak coś nie idzie po mojej myśli. Dziś gotuję krupnik. Niby wszystko jak zawsze, ale jakaś inna ta zupa.. Smakuje jak krupnik, ale nie wygląda! Półtorej godziny zajęło mi, żeby wreszcie zaskoczyć czemu… Marchewkę włożyłam w całości, a nie pokrojoną w półplasterki jak zwykle… Wyjęłam więc tę marchewkę, pokroiłam, wrzuciłam z powrotem do zupy i wreszcie ogarnął mnie spokój..AAAAAAAAA! „Zaraziłam się” autyzmem!
😉