– Tato, lewizna mnie boli! – zakomunikował Mały tacie, podczas łowów Pokemonowych.
– Co to jest lewizna – tata nie bardzo zrozumiał co też Mały ma na myśli.
– Lewizna to nie prawizna. Nie można nazwać lewizny prawizną. Więc mnie boli lewizna. – wyjaśnił Mały.
A bolała go lewa noga, co się okazało w późniejszym wywiadzie.
😉
Oprócz bólu lewizny, Mały walnął jeszcze wykład o tym, że na polskim rynku niewiele jest proszków, które dopierają pranie, Vizir NIE dopiera!
Powroty z wakacji bywają ciężkie do ogarnięcia 😉 Wysiadła nam kablówka, koty lekko zdziczały, dopiero wracają pomału do formy, ja wstałam o 12.30 i nie mam siły ruszyć ręką ani nogą, Duży od wczoraj siedzi z nosem w kompie (z krótką przerwą na sen), a Mały mówi. Dużo. Kto wie czego się jeszcze dziś dowiemy..
😉