Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Pobranie krwi

Chyba nareszcie znaleźliśmy sposób na szybkie pobranie krwi u Małego. Dużo wody i Simon’s Cat na komórce. Dzięki przygodom kota Simona, udaje się odwrócić uwagę Małego na tyle, że badanie robimy za pierwszym ukłuciem. Dziś też nam poszło całkiem szybko. Byliśmy na badaniu w miejscu, w którym Mały kiedyś przy pobraniu zaśpiewał „Alleluja”. Dziś nie śpiewał, ale po wszystkim rzekł do Pań Pielęgniarek:

– Chciałbym złożyć Paniom życzenia. Życzę, żeby wszyscy pacjenci byli tacy mili jak ja i szybkiego urlopu.

Panie były zaskoczone, ale i uradowane, bo przecież to bardzo piękne życzenia, prawda? 😉

Moje wszystko

Kwota w skarbonce

Mały zebrał pewną kwotę w ramach gwiazdkowych prezentów. Dziś zapragnął ją roztrwonić na coś fajnego. Pojechaliśmy zatem do podobno największego centrum handlowego w Europie. Miejsca na parkingu bylo tyle, co kot napłakał. Wjechałam na płatny (5 zł za godzinę!!!). Postanowiliśmy obejść całość i wchodzić tylko do sklepów, które nas zainteresują. Z góry wiedziałam, że Mały wejdzie  tylko do tego jednego, który znajduje się na piętrze i nie jest blisko wejścia. Przejście przez sklepy po drodze, musiało być dla niego torturą. Jednak w ramach treningu, weszliśmy do dwóch czy trzech, zanim doszliśmy do TegoJedynegoSklepu. BDZA i Mały pogrążyli się w witrynach, wystawach, półkach. A ja poszłam usiąść. 20 minut później, powzięta została decyzja o zakupie.

– Ta saperka bardzo ładnie się prezentuje! – rzekł Mały wgapiając się w łopatkę na wystawie.

– Poproszę tę saperkę. – wyjąkał po chwili, kiedy nadpłynął jeden z Panów Sprzedawców. Pan uśmiechnął się do nas, po czym wydobył narzędzie zza szyby.

– Musisz uważać, bo jest bardzo ostra. – uprzedził Pan Sprzedawca, ale podekscytowany Mały już nie słyszał. Podał Panu lepki od potu, do tej pory zwinęty i ściskany w rączce banknot 100 zł.

– Będzie 1 grosz reszty. – powiedział wyczekująco.

– Yyyyy..- zmieszał się Pan Sprzedający, pogrzebał w szufladzie i odparł:

– Tylko wiesz co, nie bardzo mam Ci jak wydać tego grosza, bo nie mam. Będę Ci dłużny.

Mały popatrzył na Pana z dezaprobatą.

– No dobrze. – powiedział wreszcie, ale jestem pewna, że przy najbliższej okazji upomni się o tego grosza. Wziął swoją upragnioną saperkę i wyszliśmy ze sklepu, przy czym Mały i BDZA zdążyli w tym czasie wymienić mnóstwo zastosowań dla nowego zakupu. Łącznie z tym, że to fantastyczna broń w razie inwazji zombie.

Witajcie w Nowym Roku! 😉

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

W samochodzie

Siedzimy w samochodzie na skrzyżowaniu, czekamy na zielone światło. Zerkam w lusterko wsteczne i widzę starszego pana, który dłubie paluchem w nosie tak, że prawie tego palca nie widać.

– Oj, ale kopalnia.. – komentuję, trochę może niepotrzebnie.

– Gdzie, gdzie? – Mały i Duży od razu się interesują.

– W nosie. U kierowcy za nami. 

Mały natychmiast odwraca głowę.

– I już wiadomo gdzie niektórzy ludzie mają mózgi. Wydłubują je sobie na skrzyżowaniach!

Może i tak.. 😉

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Za dobre

– Dziś na śniadanie chcę tosty. – przywitał mnie w kuchni siedzący na podłodze i słuchający lodówki, Mały.
– No dobra, to czemu sobie nie robisz? – tosty i chleby z masłem to jedyne co Mały umie przygotować całkiem sam, więc wykorzystuję to niecnie.
– Ja nie chcę swoich. Nie najem się nimi, robię za dobre! – wyjaśnił mi syn.

No to zrobiłam mu moje (gorsze, do najedzenia się 😉 ). Jak mogłabym dopuścić, żeby poszedł do szkoły głodny?

😉

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Problemy ze wzrokiem

Idziemy z Małym przez osiedle.

– Źle widzę. – mówi Mały, pocierając prawe oko, a mrużąc lewe, chociaż okulista jest zgoła innego zdania.

– Ortodonta, Tańsmańska 6. – duka napis reklamowy z baneru.

– Tansmana. Ta ulica nazywa się Tansmana. – poprawiam odruchowo.

– A widzisz! Mówiłem, że źle widzę! – triumfuje moje dziecko.

No widzę 😉

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Prace domowe z angielskiego

 

– Nienawidzę angielskiego! – słyszę od początku września od Małego, jak tylko odbieram go ze szkoły. W sumie ja też nie. Co rok przychodzi nowa nauczycielka od języka i co rok mamy tą samą sytuację, babkę, która ma ambicje nauczyć autystów angielskiego, zawalając ich materiałem, którego nie rozumieją i zniechęcają się natychmiast.
– A czemu dziś nienawidzisz angielskiego? – postarałam się nie rzucić mięsem, tylko współczuć dziecku.
– Przez pracę domową.
– Rozumiem. Ale praca domowa, to rzecz normalna. Trzeba ją odrabiać. – wygłosiłam mowę obronną nauczycielki (bardzo wbrew sobie, bo kobieta denerwuje mnie strasznie, ale wg wskazówek wspierającej, czekam ze spotkaniem).
– Historii też nienawidzę. Bo… – żalił się dalej Mały, nieoczekiwanie zawieszając głos.
– Bo? – ponagliłam dziecko po dłuższej chwili, do skończenia wypowiedzi.
– Co? – Mały najwyraźniej już był myślami gdzieś indziej.
– Nienawidzisz historii, bo? Zacząłeś i nie skończyłeś..
– Taki styl. – krótko odrzekł syn mój i ze spokojem oddał się rozmyślaniom, na sobie tylko znane tematy, kończąc tym samym dyskusję.

A jaki styl mają Wasze dzieci? 

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Argumentacja

Argumenty Małego przeciw chodzeniu do szkoły:
– jestem ciągle ZANIEdowolony
– po jajco mi te przyimki?
– nienawidzę angielskiego (fakt: nauka miesięcy zajęła nam 3 dni, Mati nawet po polsku miesiące zna tylko po kolei, za każdym razem wylicza od nowa. Po angielsku trzeba mu czasem podpowiedzieć pierwszą sylabę, wtedy powie po kolei każdy miesiąc. Pani zadała mu na wyrywki i nie po kolei.. wcale mu się nie dziwię, że się zniechęcił)
– napisz mi zwolnienie z wf, tylko na dzisiaj
– nie spałem całą noc, patrzyłem na grzbiet kota
– 7 lekcji to bardzo długo, będę głodny 
( -Mały, co Ci zrobić na śniadanie do szkoły?
– Nic. Nie lubię jeść w szkole.)
– Lodówka w domu nie warczy (warczenie ma działanie uspokające)
– nie dałem rady wysłuchać Hobbita

To lista sprzed kilku dni.. Mamy październik.. Co będzie do czerwca?