– Jedne zęby mam gładkie, a inne pofalowane. – opowiadał mi Mały rano, w drodze do samochodu.
– Trzeba o nie dbać, jak o inne narzędzia.
– Narządy.. – poprawiam go machinalnie.
– Narzędzia! – oponuje Mały. – Zęby i pazury to narzędzia. Do zabijania.
Yyy, no tak.. 😉