Kolejny kwiatek w wykonaniu Dużego:
idziemy rano do szkoły, Duży mówi: przynajmniej w tramwaju było ciepło.
Tylko, że my jechaliśmy autobusem! – poprawiam go.
– Ja nie wiem co się ze mną dzieje – zaczyna użalać się nad sobą Duży – na autobus mówię tramwaj, na ścianę sufit. Wszystko mi się myli! Chyba robię się stary! Jak Ty to robisz mamo, że jesteś taka stara, a ściana jest dla Ciebie ścianą a nie sufitem?
Noooo i jak ja to robię? 😉