Bry wieczór. Jestem w Nowym Domku już pięć dni. Codziennie uczę się czegoś nowego i poznaję jakiś nowy kącik.Całkiem niedawno moi Duzi dostali pocztą takie szare, co ma budkę na dole, rury ze sznurkiem i dwie półeczki. Niestety nie wiem jeszcze za bardzo do czego to wszystko służy. Duża ma smutną minę, kiedy widzi nitki wyciągnięte z wykładziny i stawia mnie wtedy przy tym szarym. Może to ma coś wspólnego z moimi pazurkami? Dzisiaj Duża poszła do sklepu i kupiła mi całe mnóstwo pyszności. Już załapała, że lubię rybki i owoce morza. Mówi na mnie ARYSTOKRATA. A Duży tylko łyka ślinkę, bo on też lubi owoce morza, ale nie w takiej postaci jak ja. Duży jest fajny. Uwielbiam na niego włazić i często razem śpimy. Nawet kiedy Duży pracuje na komputerze, to włażę mu na kolana i muszę się poprzytulać. Duża nie ma tyle czasu i ciągle gdzieś lata. Dzisiaj naprzynosiła oprócz mojego jedzonka, mnóstwo innych rzeczy i aż musiałem wejść do torby, żeby wszystko dokładnie obejrzeć. Później gotowaliśmy razem zupę i wcale nie rozumiem dlaczego Duża się śmiała, kiedy próbowałem zapolować na mięsko utopione w wodzie w garnku. Później Duża przykryła garnek i już nic nie mogłem zrobić 😦 Duzi Młodsi łażą za mną ciągle. Duży Najmłodszy wymyśla dla mnie różne zabawy i ciągle mnie woła, żebym się z nim bawił. Muszę się chować przed nim do budki. Wieczorem za to odważyłem się wejść na szare trochę wyżej. Duży wymyślił sposób jak pokazać mi do czego służy rura. Bawiliśmy się myszką na wędce i Duży potrząsał nią nad najwyższą półką szarego, a ja oparłem się o nią łapkami i zacząłem drapać! Duża bardzo się cieszyła i powiedziała, że ma nadzieję, że do jutra nie zapomnę co się z tym robi. Ja też mam taką nadzieję. Tymczasem czas na mnie bo jestem już baaardzo zmęczony.
Dobranoc, mrrrrrrrr…