– Gdzie masz spodnie?! – pytam latającego w samych gaciach Małego.
– Spodnie są już niemodne… – odpowiada moja pociecha i idzie z ipadem na fotel.
To co mam mu założyć? ;)
Dwóch braci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, matka i ojciec z ZA, cztery koty. I to wszystko w mieszkaniu na pierwszym piętrze, w dużym mieście w centralnej Polsce.
– Gdzie masz spodnie?! – pytam latającego w samych gaciach Małego.
– Spodnie są już niemodne… – odpowiada moja pociecha i idzie z ipadem na fotel.
To co mam mu założyć? ;)
Kolega Dużego złamał rękę w nadgarstku. To znajomość ze szkoły podstawowej. Jedna z niewielu. Duży zadzwonił dziś do kolegi, żeby zapytać jak się czuje. To miłe z jego strony.
– On mówi mamo, że ta ręka go ciągle nawala od wczoraj!
– Na pewno go boli, przecież to złamanie. Mnie też bolało jak złamałam rękę w zeszłym roku. – powiedziałam.
– A kiedy przestało Cię boleć?
– Jeszcze mnie nie przestało…
– Aaa no tak. Ty już jesteś stara, to wszystko gorzej sie goi. To znaczy mam na myśli, że jesteś już starszą osobą! – zaczął się plątać Duży. – ojejku, chcę powiedzieć, że dorosłym gorzej się goi.
No. Wybrnął 😉
Kolejny kwiatek w wykonaniu Dużego:
idziemy rano do szkoły, Duży mówi: przynajmniej w tramwaju było ciepło.
Tylko, że my jechaliśmy autobusem! – poprawiam go.
– Ja nie wiem co się ze mną dzieje – zaczyna użalać się nad sobą Duży – na autobus mówię tramwaj, na ścianę sufit. Wszystko mi się myli! Chyba robię się stary! Jak Ty to robisz mamo, że jesteś taka stara, a ściana jest dla Ciebie ścianą a nie sufitem?
Noooo i jak ja to robię? 😉
Całkiem niedawno przy obiedzie miałam okazję podsłuchać taki dialog:
Duży: Aaaale ten sos piekielnie gorący! Czuję, że zaraz mi się diabły w ustach zalęgną!
Mały: Nie masz się co martwić. Nie zalęgną się. Za bardzo Ci tam śmierdzi. 😀