Na szczęście już prawie za nami. Duży jest chory. Nie poszedł dzisiaj do szkoły, tylko do lekarza. Na razie ma zaczerwienione i bolące gardło, ale z uwagi na zwykle szybkie postępowanie choroby u niego, dostał należyte leki. I czekamy. Mam nadzieję, ze się nie rozwinie nic więcej.. Mały czeka na kotka. Kiedy tylko usłyszy domofon, od razu pyta, czy to idzie do nas kotek. Ale to nie takie proste niestety. W czwartek będzie wiadomo coś więcej. Tylko nie wiem, czy zdołam do czwartku wytrzymać z tymi wszystkimi pytaniami 😀 Jeśli nie znów nie wyjdzie tak jak byśmy chcieli, to będziemy poszukiwać dalej. Przeglądam różne oferty w internecie, zaglądam na forum, więc myślę, że wreszcie trafimy na NASZEGO kotka. Teraz martwię się Dużym. W sobotę 21 marca jest zuchowy rajd wiosenny z topieniem Marzanny i rozdawaniem znaczków zucha. Duży rozpacza, że zachorował. Mam nadzieję, że mu przejdzie. Mnie też zależy, żeby poznał smak przygody 🙂 Do tej pory ominęło go wszystko co fajne… Rajdy dwudniowe, na które nie chce jeździć. Zbiórki ze zdobywaniem fajnych sprawności. Obóz też.. Więc niechby chociaż na topienie Marzanny pojechał. No i oczywiście te wrażenia związane z wręczaniem odznaki 🙂 Pamiętam kiedy ja sama zdobyłam znaczek. To było na obozie zuchowym w 1985 roku 😀 Obudzili nas nocą i zabrali na polanę w lesie, gdzie stało mnóstwo zapalonych świec i ognisko. Było bardzo uroczyście i wzruszająco. Byłam przejęta do granic całą ceremonią i bardzo szczęśliwa, że spotkał mnie taki zaszczyt 🙂 Na zawsze zapamiętałam tę chwilę i opowiadam o tym Dużemu, żeby trochę go ośmielić i zachęcić do bywania na imprezach wyjazdowych 🙂 Duży ma już mundur, a na nim przyszytą jedną sprawność i plakietkę Mistrzowskiej Gromady. Sprawności zdobył więcej, ale z powodu swoich nieobecności jeszcze ich nie dostał. Wszystkie zaległe ma otrzymać w sobotę.. A przecież sprawności, plakietki i odznaka na mundurze MUSZĄ być! I jak tu zrobić, żeby Duży wyzdrowiał? Najbardziej boję się, że Duży zachoruje bardziej. Ostatnio też zaczęło się na bólu gardła a skończyło na obustronnym zapaleniu płuc.. Czasem mam wrażenie, że musiałam być okropnym człowiekiem w poprzednim życiu, skoro spotykają mnie ciągle jakieś niepowodzenia. Pokuta musi być 😉
Czekam na wiosnę. Chcę poczuć ciepły podmuch wiatru na twarzy. I zapach prania schnącego na balkonie ;D I popatrzeć jak słoneczko delikatnie dotyka promykami pączków liści na gałązkach i jak trawa zaczyna się zielenić.. Tymczasem pogodynka mówi, że znów będzie zimno 😦 Ja już nie chcę zimna! Ja chcę lato! I szaleństwo! I ciepło! I słońce!! Eeeeeeeeeeeeeeeech.
P.S. Wielkie odliczanie: 16








