Moje wszystko

W oknie

Poszliśmy z Małym na pocztę i do apteki. Po drodze oczywiście Pokemony! Wracając, Mały spojrzał na nasz balkon i powiedział:

– O, Duży stoi w oknie. On z daleka wygląda całkiem jak Ty!

Rzeczywiście nasz starszy syn jest do mnie podobny, ale nie mówimy o tym głośno, bo który facet chciałby być podobny do mamy..

Wjechaliśmy windą na górę. Duży czekał już na nas przy drzwiach.

– Widziałem Cię Mały! Widziałem Cię z okna!

– Wiem. Ja też Cię widziałem.. – mruknął Mały, bo przed wyjściem pokłócili się o głaskanie i podnoszenie kota.

– Machałem do Ciebie, ale mi nie odmachałeś. – Wyjechał Duży z pretensjami.

– Bo ja Cię IGNOROWAŁEM! – wrzasnął wciąż obrażony Mały. – Myślisz, że mi pomachasz i już?

Dalej nie wiem co było. Przezornie schowałam się w łazience. Nie chce mi się już wkraczać do akcji. Dopóki nie lecą kłaki i nie leje się krew, niech sobie radzą sami…;-)

Duży - Zespół Aspergera

Pozycja

Duży ma różne natręctwa. Między innymi takie, które nie pozwala mu przejść obojętnie obok stołka, który nie stoi równutko ustawiony przy nodze od ławy. Po prostu do szału mnie tym doprowadza! Włażę na stołek, żeby włożyć swieżo złożone ciuchy do górnej szafki, złażę po następną porcję i już nie mam jak wejść, bo stołek spod szafki zabrany, stoi czterema nogami równiutko zwrócony w odpowiednią stronę, tuż przy wolnym brzegu ławy. Dziś potrzebowałam z szafki coś wyjąć.

– Podaj mi stołek. – poprosiłam Dużego.

Bez szemrania dziecko spełniło moją prośbę, sięgając drugi stołek, stojący pod ławą, od strony ściany i zastawiony fotelem.

– Czemu nie wziąłeś tego stołka, który stoi „na wierzchu”? – wkurzyłam się, bo wydostanie tamtego stołka spod ławy, trwało wieki…

– Bo ten jest bardzo ciężko ustawić w odpowiedniej pozycji. – zaćwierkał Duży, podstawiając mi stołek pod nogi.

Hmm. On już zawsze będzie robił wszystko od „dupy strony”?

😉

Duży - Zespół Aspergera

Pot na palcach

– Mamo, zobacz jakie Mały ma brudne paluchy. Jak dotyka tabletu i telefonu, to zostawia takie ohydne ślady! – Duży poczynił dziś spostrzeżenie.

– Ale ty też zostawiasz takie ślady. I ja. Wiesz, ręce się brudzą, pocą i zostawiają ślady. – odpieram jego ataki.

– Moje palce nie są spocone. Pot jest ich niegodny! Tylko prostacy mają spocone palce!

No to się wyjaśniło. Jestem prostakiem 😉

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Jednostki

– Nienawidzę Japonii i Chin. – oznajmił mi dziś Mały, gdy wychodziliśmy ze szkoły.

-Ocho! Już się nasłuchałeś starszego braciszka?! – zdenerwowałam się, gdyż zauważam jak ogromny wpływ ma Duży na Małego. I to nienajlepszy niestety..

– Nieee! Ja sam! – zaperzył się Mały. – Poza tym to nie jest mój brat, tylko jednostki materii, przez przypadek ze mną spokrewnione.

Ło matko, to kim jestem ja?

😉

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Szopy

Odrabiamy z Małym angielski. Mamy odczytać z tabelki, co poszczególne osoby kochają, lubią, nie lubią i nienawidzą. Mały mówi, ja zapisuję.

– Gloria hates shopping. (Gloria nienawidzi zakupów). – odczytuje Mały z tabelki.

– Super! Teraz przetłumacz to zdanie na polski. – proszę.

– Gloria nienawidzi szopów. – z zapałem tłumaczy syneczek.

Zdaje się, że skojarzenia wygrywają z nauką na pamięć 😉

Duży - Zespół Aspergera

Cudowny syn

Syn mój starszy, Duży, potrafi nas zaskoczyć, o czym już niejednokrotnie pisałam. Dziś znów poczułam się dumna, że Duży tak świetnie idzie do przodu!

Jechaliśmy samochodem do domu, razem z Najlepszym Fotografem Pod Słońcem ;-)-

-Duży, opowiedz mi, co Ty lubisz robić najbardziej? Jakąś jedną rzecz, taką Twoją ulubioną. Co jest Twoim „konikiem”? – zapytał NFPS.

– Ja nie mam konia. – odrzekł Duży, zgodnie z prawdą przecież.

– Tak się tylko mówi! – NFPS pośpieszył z wyjaśnieniami.

– Ja mam całą zagrodę! – przerwał mu Duży.

Ryknęłam śmiechem, bo czyż to nie była przenośnia idealna? Duży ma wiele zainteresowań, choć wszystkie dotyczą komputera. Jestem dumna, że wiedział o co chodzi i jeszcze tak cudownie odpowiedział!

Hura! Mój syn jest BOSKI!<3

Mały - Całościowe Zaburzenie Rozwoju - autyzm dziecięcy

Drzwi

Wychodzę z domu po chleb. Mały nie chce iść ze mną, więc zgadzam się, żeby został w domu. Cierpliwie wpisuję hasło w komputerze, do jego gier.

– Żebym nie czuł się samotny, mamo. – tłumaczy mi Mały.

– Dobrze. Pamiętaj! Nikomu nie otwieraj drzwi! – zaczynam swoją zwykłą wyliczankę przed wyjściem z domu..

– Dobra. Ale drzwi od łazienki mogę otworzyć?

 

😂😂😂

Moje wszystko

Tradycyjny list

Dostałam dziś list. Taki tradycyjny. Listonosz przyniósł i zostawił w skrzynce. List napisany rok temu, przez kogoś, kto zna mnie najlepiej na świecie. Kto wie, co mi siedzi w głowie, o czym marzę, czego się obawiam. List z najpiękniejszymi życzeniami, jakie mogłabym dostać. Część z nich się spełniła, część jeszcze nie.. Zapytacie pewnie kto tak pięknie do mnie napisał.. Powiem Wam. Rok temu, na warsztatach Pani Zsuzsanny Szilvasy, mieliśmy za zadanie napisać listy… do siebie z przyszłości. 🙂 To ja sama napisałam do siebie wzruszające życzenia, słowa otuchy i przesłałam sobie garść optymizmu. Mam o czym myśleć. Być może wieczorem usiądę i napiszę do siebie kolejny list, który otworzę za rok. Zróbcie tak i Wy. To doskonały sposób na chłodne spojrzenie wstecz i uświadomienie sobie, że życie idzie do przodu, a my robimy postępy, osiągamy cele, sprawdzamy się w różnych rolach. Polecam ten sposób. Warto było czekać cały rok, na list od siebie 🙂