Od dwóch tygodni mamy wymarzoną rybkę Małego. Jedną. Kupioną pod wpływem chwili i w ramach łapówki. Lubimy ją wszyscy, a najbardziej Mały. Wczoraj rano usłyszałam:
– Mamo, ja Ci nic nie SUGERUJĘ, ale Geralt czuje się baaaaardzo samotny…
O matko…
Mięknę, ale nie kupię.