Duży - Zespół Aspergera

Weselej

Po południu wyszło słońce. Zachciało mi się żyć i poleciałam do garów. Ugotowałam łazanki z kapustą i boczkiem i usmażyłam naleśniki z nutellą. Duży przyglądał mi się z uwagą.

– Czemu się tak cieszysz? – zapytał w końcu.

– Bo pięknie się zrobiło! Słońce wyszło i od razu jest jaśniej i weselej!

– To nie słońce. To ja. – uświadomił mnie syn mój i poszedł do komputera modelować, grać czy jeszcze coś innego robić. I przyniósł dziś kolejną 5. Czyli faktycznie to on rozjaśnił mój dzień.

😉

Dodaj komentarz