Wychodzę z domu po chleb. Mały nie chce iść ze mną, więc zgadzam się, żeby został w domu. Cierpliwie wpisuję hasło w komputerze, do jego gier.
– Żebym nie czuł się samotny, mamo. – tłumaczy mi Mały.
– Dobrze. Pamiętaj! Nikomu nie otwieraj drzwi! – zaczynam swoją zwykłą wyliczankę przed wyjściem z domu..
– Dobra. Ale drzwi od łazienki mogę otworzyć?
😂😂😂