Rano leżymy jeszcze w łóżkach. Mały rozprawia co zje na śniadanie.
– Płatki zjem! – postanawia. – Matko, wstawaj i zrób mi płatki!
– No zaaaaaraaaaaz… – stękam spod kołdry.
– To może matka numer dwa mi zrobi? – pyta Mati, patrząc wyczekująco na Ciocię.
Tym sposobem Ciotka awansowała tymczasowo na matkę 😉 Ale jednak wciąż jestem numerem jeden!