Idziemy sobie spacerkiem przez rynek, ja, Mały i moja przyjaciółka Ania. Nagle spotykamy dobrą koleżankę syna Ani, która od lat mieszka w Anglii i przyjechała na trochę z mężem i bliźniakami. Lecimy się przywitać… Mały staje w pewnej odległości od nas, odwraca się tyłem i gada do Pokemonów. Gadamy chwilkę ze znajomą i odchodzimy.
– Udawałem mamo, że nie jestem Twój. – oznajmia Mały.
– Jak to? – Dziwimy się z Anią.
– No po prostu. Nie miałem chęci na zawieranie nowych znajomości.
O.
.;-)