– Mamo, a Ty się ucieszyłaś jak ja dostałem diagnozę ZA, a Mały autyzmu? – zapytał dziś Duży
– A wiesz, że tak? Ucieszyłam się, bo zrozumiałam dlaczego zachowujesz się inaczej niż Twoi koledzy. I dowiedziałam się jak możemy Ci z tatą pomóc.
– Ja nie będę miał dzieci. A jak będę miał, to na pewno nie autystyczne. To znaczy aspergera mogą mieć, ale autyzmu już nie. Autyzm jest gorszy. Lepiej mieć Aspergera. – rozważania Dużego popłynęły wartkim nurtem.
– Nie pocieszaj się tak! Poza tym robisz mi przykrość! – Mały nareszcie wtrącił swoje trzy grosze…
Coraz bardziej wnikliwe te dyskusje. I czasem rzeczywiście nieprzyjemne.