Duży - Zespół Aspergera

Aaaa!

Niedobry to czas dla nas. Niedobry dla Dużego. Nie wiem co się z nim dzieje, ale jak szybko nie przejdzie to nie wytrzymam i mu wtłukę. Wszystko jest na nie. Do szkoły nie pójdzie, pani nie lubi, na wycieczkę nie pojedzie, z nikim się nie zaprzyjaźni, w poniedziałek terapia jest beznadziejna, panie są głupie, dzieci go nienawidzą i vice versa, nie bedzie mnie słuchał i w ogóle „nie chcę z Tobą rozmawiać nigdy więcej” wylazło z niego na przystanku jakis czas temu. Skierowane do mnie. Mały słucha i bierze przykład. Małża nie ma, wyjechał dziś w delegację. Duży nie spał pół nocy, znów nie poszedł do szkoły, bo jak zadzwonił mój budzik, to on właśnie zasnął i nie dał się obudzić. Jutro mam zamiar iść do pedagoga szkolnego na rozmowę, wydaje mi się, że nauczyciele za bardzo się starają wdrożyć go w życie szkolne. Wiem, że wychowawczyni się stara, jestem z nią w stałym kontakcie, ale takie zabiegi przynoszą u Dużego efekt odwrotny od zamierzonego. Więc Duży się buntuje, buntem jakiego jeszcze nie znałam w jego wykonaniu. Zastanawiam się, czy ten Rispolept jeszcze w ogóle działa. W dodatku w domu wszystko z kątów wyłazi i woła, że Święta idą i czas na porządki. Od dwóch dni spod wanny coś zielone wyłaziło o zapachu znajomym. Liczyłam na to, że rozwiążę zagadkę wywalając wszystkie graty zza wanny i przeglądając butelki, odkrywając która cieknie. Niestety. Wyciek się nie ujawnił, butelki nie ciekną. Umyłam podłogę, wywaliłam to, co stare, zielone przestało wyłazić. Misja spełniona została połowicznie, bo wciąż nie wiem co to było. W połowie mycia wanny zabrakło mi szorowidła. Zakupiłam cudny wc cleaner Oli i Sebastiana, dalej szorować będę jutro. Kalendarz adwentowy stoi i ma już dwa elementy. Podoba się i mnie i chłopakom. Dziękuję za uwagę.

Dodaj komentarz