Ciężkie życie mają Aspergerianie. Pomijając kłopoty w zawieraniu przyjaźni, brak akceptacji czy reakcje nieadekwatne do sytuacji… Duży odrabiał dziś matematykę. Od czwartku jest w domu, bo gardło boli, a w oczach maślany jakiś.. Wychowawczyni przesłała librusem pracę domową z różnych przedmiotów. Duży zabrał się za matematykę. Ułamki. Jego zmora. Pierwsze zadania nie były specjalnie trudne, ale i tak zrobił błędy, jednak wystarczyło mu przypomnieć na czym polega sprowadzanie do wspólnego mianownika i było ok. Poszłam do sklepu. Kiedy wróciłam, dziecko wybiegło mi na przywitanie, całe szczęśliwe:
– Mamo! – krzyczy. – Zrobiłem zadanie! Ale gdzieś zgubiłem kartkę z obliczeniami, bo wiesz nie wpisałem ich do zeszytu, tylko sam wynik! Ale za to napisałem jak to trzeba obliczyć.
Zajrzałam do zeszytu, bo nie mogłam sobie tego wyobrazić i rzeczywiście zobaczyłam wynik. A pod wynikiem Duży napisał: trzeba było wszystko do siebie dodać, a potem odjąć od 120 i wyszedł właśnie ten wynik! Załamałam się.