Szlag mnie trafi za chwilę! Kolejny raz dalam się wpuścić w maliny. Oczywiscie chodzi o mieszkanie. Tamci lokatorzy już się właściwie wyprowadzili, pozostało mi tylko odebrać klucze. Szkoda, że sprawy potoczyły sie nie po mojej myśli, że jednak obaj faceci wyjechali. Myślałam, że ten jeden chociaż zostanie… Nie zostali. Za to kuzyn jednego z nich bardzo chciał zamieszkać w moim mieszkaniu. Dzwonił, prosił żeby nie szukać nikogo, że on chce, że zgadza się na wszystkie warunki i w ogóle. W zeszłym tygodniu próbowałam się z nim skontaktować, wysłal sms, że jest za granicą i że zadzwoni w sobotę. Nic z tego. W niedzielę też się nie odezwał mimo mojego telefonu i smsa. Do dzisiaj cisza.. A ja umówiłam adwokata i poprosiłam o sporządzenie umowy, która kosztować mnie będzie 150 zł. I w zasadzie to nie chcę już tego mieszkania mu wynajmować, bo nie będę później go ścigać kiedy przestanie telefony odbierać. po prostu muszę dać ogloszenie i szukać kogoś innego… Już raz mnie tak jedna dziewczyna załatwiła… Chyba nigdy sie nie nauczę, że ludziom nie należy ufać.
Mały znowu pokasłuje. Wróciłam do Echinacei. Z utęsknieniem czekam na wakacje. Mam dosyć szkoły i odrabiania lekcji. Mały raczej powtórzy zerówkę. Chociaż bardzo nie chce, ale tak będzie lepiej dla niego. Poza tym nie chce się uczyć. Wszystko rozstrzygnie się po 30 maja, po badaniu psychologiczno pedagogicznym.
Nie wiem czy damy radę jechać w tym roku do Świnoujścia. Za dużo wydatków. Kupujemy telewizor. Nasz powiedział nam: „Wypchajcie się! Właśnie, że będę piszczał gdy włączacie konsolę i na pewno nie przestanę śnieżyć!” No to nie… Zamówiliśmy plazmę. Nie taką za 5000, ale taką za 2100. Na raty. Szkoda tylko, że z tym mieszkaniem tak wyszło… Przykre.