Moje wszystko

Obiadowo

 Wczoraj M zapytał: „kiedy zrobisz mi znów coś dobrego do jedzonka? Od tamtych naleśników nie jadłem nic tak dobrego..”. Taaaa, jakoś do tej pory mi nie były w głowie szaleństwa kulinarne. Nie jestem w nich mocna zresztą, jak już niejednokrotnie wspominałam. Zastanawiałam się jednakże co by tu zrobić, żeby dzieci zjadły.. Z Dużym problemu nie było, bo sam sobie zażyczył makaron z serem. Ale Mały jest mięsożerny i kotlety mu się marzą. Udałam się nawet po poradę do Andzi. Podpowiedziała mi kurczaka w fajnej panierce. Niestety wieczorne zakupy zaowocowały tylko mielonym, bo w poniedziałki jakoś mięsne sklepy u nas nie funkcjonują. Zresztą my bardzo lubimy kurczaka i jemy go często, ale chciało mi się czegoś innego.. Ponieważ Duży po wieczornej dawce leków od OstatniejDeskiRatunku wstał dzisiaj jak nowo narodzony (huraaaaaa, jest lepiej!), miałam czas na małe szaleństewko, w wyniku którego powstały takie oto kuleczki mięsne w sezamie.

kuleczki mięsne w sezamie

Mięso mielone przyprawiamy według własnego uznania (ja dałam przyprawę do mielonego, przyprawę do gyrosu, czosnek granulowany, namoczoną bułkę, jajko), nie dodałam cebuli. Z mięska formować małe kuleczki, obtoczyć w prażonym sezamie i smażyć. Muszę powiedzieć, że najpierw zrobiłam jedną na próbę, bo pomyślałam, że jak będzie niedobre, to kto to zje.. Ale mi bardzo posmakowało, więc nawet jeśli M nie będzie chciał, to sama zjem 😛 Oczywiście zrobiłam też kuleczki mięsne bez sezamu. Dla Małego. Bo on jednak woli tradycyjnie i bez udziwnień 😉 I jak to wygląda od Waszej strony?

Dodaj komentarz