Moje wszystko

Eeeech…

  Pojechaliśmy dzisiaj z mężem na zakupy. Najpierw do optyka, bo ostatnio M wymieniał okulary ładnych parę lat temu i chyba się zmęczyły, bo nie bardzo poprawiają komfort widzenia. Wybraliśmy fajne oprawki i M poszedł na badanie wzroku. Nie jest najgorzej z tym jego widzeniem, ale… lekarka dostrzegła zmiany w oku. Początki jaskry.. Mamy do wykonania kilka badań, przy czym trudność polega na tym,że trzeba znaleźć miejsce, gdzie można wykonać wszystkie. Niespecjalnie znam poradnie okulistyczne w moim mieście, Jakoś nigdy nie potrzebowałam.. Inna trudność jest taka, że M porządnie przestraszony już wcale nie chce iść na te badania i wykręca się od nich jak może. I tak sobie myślę, że będę musiała bardzo się namęczyć, żeby dał sobie oczy zbadać. Jest mi niefajnie. I nawet nowe buty, które też dzisiaj kupiliśmy nie poprawiają mi humoru. I zapomniałam powiesić pranie, które skończyło się jakieś dwie godziny temu.. 

Dodaj komentarz