Dostałam dzisiaj smsa pełnego dumy i radości.
„Będziesz ciocią. S jest w ciąży. Buziaki.”. I bardzo dobrze! Bardzo się cieszę. A przyszłym rodzicom gratuluję z całego serca. I życzę wszystkiego co najlepsze. I czekam na Maluszka 🙂.
Uwielbiam swój fitness club. Uwielbiam dziewczyny stamtąd. Tam zawsze znajdę sobie powód do cieszenia. Można pożartować, poplotkować, powygłupiać się. Można też porozmawiać na tematy poważne. I tak właśnie było dzisiaj. Rozmawiałyśmy o małżeństwie. Chłopak oświadcza się dziewczynie po kilku dniach znajomości. Dziewczyna oświadczyny przyjmuje. Po miesiącu biorą ślub. Po trzech miesiącach zaczyna się psuć. Jednakże kochają się i dążą do kompromisów. Powoli zaczynają normalne życie. Mają pieniądze, piękne mieszkanie. Po kilku latach on postanawia wyjechać za granicę, żeby było im jeszcze lepiej. Ona zostaje w kraju. On wysyła jej pieniądze na utrzymanie. Ona dostaje wścieklizny macicy i zachodzi w ciążę. Z innym… On wraca i… wybacza! Daje dziecku nazwisko. Planują wspólny wyjazd za granicę, kiedy dziecko troszkę podrośnie, Postanawiają, że on wyjedzie wcześniej i przygotuje wszystko na przyjazd żony z dzieckiem. Kupuje fantastyczne mieszkanie. Remont od podstaw. Sprzęty domowe, pokoik dla dziecka, wszystko z najwyższej półki. Tymczasem ona zmienia zdanie. Nie chce wyjechać. Więc on zmęczony całym tym zamieszaniem stawia jej ultimatum: albo są razem, albo rozwód. Ona wybiera rozwód. Najpierw jednak sprawa w sądzie o zaprzeczenie ojcostwa. Na sprawie zjawia się ona, on i ojciec biologiczny dziecka wraz z… małżonką! Ludzie! Przecież to się w głowie nie mieści.. Nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jest niczemu niewinne dziecko, które ucierpi najbardziej na całej tej szopce.
Ech. Jakoś dziwnie mi się zrobiło. I pomyślałam, że jestem szczęśliwa. Pomimo tego, że nie zawsze jest różowo, że mamy czasem odmienne zdania, że nie zawsze jesteśmy w dobrym humorze, to jednak jesteśmy szczęśliwi. Mamy siebie. Nasze dzieci mają rodziców. Chciałabym, żeby tak pozostało na zawsze.