Zbliżają się imieniny mojej teściowej. Z tej okazji zostaliśmy dzisiaj zaroszeni na obiad. Dzieci się ucieszyły, bo mimo tego, że babcia i dziadek mieszkają bliziutko, to widują się baaaaardzo rzadko. Ponieważ o zaproszeniu na obiad dowiedziałam się zaledwie wczoraj, dzisiaj rano po sniadaniu 4/4 naszej rodziny dziarsko wyruszyło do Tesco w poszukiwaniu stosownego prezentu. Niestety niełatwo jest coś dla niej wybrać. Z tego co pamiętam jeszcze nigdy nie była zadowolona z żadnego upominku. Ani od nas, ani od swoich uczniów, ani wogóle od nikogo chyba… Mało tego, nie umie się powstrzymać przed krytyką i okazaniem niezadowolenia. Nie cierpię kupowania prezentów dla niej, a jeszcze bardziej nie cierpię wręczania ich, zwłaszcza przy obcych osobach. Łaziliśmy po cholernym Tesco godzinę. Wybrałam miniaturową różyczkę w doniczce jako część kwiecistą, ale wciąż pozostawała kwestia upominku. Naprawdę nie wiem już co jej kupować. Przeszłam półki z akcesoriami kuchennymi, wazonami, świecami, perfumami, ciuchami itd, itp. Wreszcie zatrzymałam się na kosmetykach. To chyba będzie najbezpieczniejsze, bo nawet jeśli ekskluzywnego płynu do mycia ciała nie zużyje zgodnie z przeznaczeniem, to już mnie nie interesuje czy umyła nim kibel, wannę czy wylała do zlewu, byle nie komentowała. Wybraliśmy kosmetyk do twarzy, który sama z chęcią bym wypróbowała. Zostawiłam Małego Trolla z M w pasażu, porwałam Starszego Syna i pędem pobiegłam do kościoła, bo zbliżała się pora mszy dla dzieci, w której z racji zbliżającej się komunii świętej musimy uczestniczyć. Po mszy dotarliśmy do domu, żeby szybciutko się przygotować do wyjścia. Weszliśmy do rodziców. Starszy Syn wręczył babci prezent, a Mały Troll kwiatka. Babcia zajrzała do torebki, wyjęła kosmetyk nad którym zastanawialiśmy się pół godziny i powiedziała: „a do czego to?, aaaa do twarzy, no baardzo fajny”, po czym zwróciła się do teścia: „Jacek zdaje się, że to się dobrze pieni, to będzie w sam raz dla Ciebie do golenia”… Zajebiście. Uroczyście oświadczam, że nigdy więcej nie kupię prezentu mojej teściowej. Jeśli kiedykolwiek zacznę przejawiać jakieś dobre chęci w tym kierunku, proszę mnie trzasnąć po łbie czymkolwiek i przypomnieć aktualną notkę..